nie pójdę, nie pójdę po rosie
gdzie bose stopy poniosą...
oddzielam od plewy proso
od pustych słów prawdy kłosie.
czas żniwa oplótł mnie w pasie,
zakręcił w burzowej pogodzie
więc sensu szukać, o głodzie
jesienią mi przyszło, po czasie.
jak cudem w spiżarni przybywa,
gdym bosa, ale szczęśliwa.
pójdź po wodzie, po słowie, po chwili...
OdpowiedzUsuńŚciskam Blue:))
Słodka... :))
UsuńTak trzeba. :)