nie pójdę, nie pójdę po rosie
gdzie bose stopy poniosą...
oddzielam od plewy proso
od pustych słów prawdy kłosie.
czas żniwa oplótł mnie w pasie,
zakręcił w burzowej pogodzie
więc sensu szukać, o głodzie
jesienią mi przyszło, po czasie.
jak cudem w spiżarni przybywa,
gdym bosa, ale szczęśliwa.
wtorek, 16 września 2014
poniedziałek, 1 września 2014
Pierwszy.
Najtrudniej zacząć wszystko od nowa.
Zrobić nowe drzwi, przykręcić kołatkę, gdyby jednak ktoś przyszedł, założyć zamek przed tymi, których w tym życiu gościć nie chcę... Najtrudniej zacząć wszystko od nowa, mając walizki wypchane starym, za którym ciągnie się zapach poukładanych w szafie rzeczy, prasowanych koszul, zużytych żeli pod prysznic, krochmalonych łzami pościeli oraz niedomkniętych słów.
Trudno zaczynać od nowa, kiedy człowiek jest sam jeszcze niepoukładany. Może więc, zamiast wstępu, tabliczka na drzwiach:
Zrobić nowe drzwi, przykręcić kołatkę, gdyby jednak ktoś przyszedł, założyć zamek przed tymi, których w tym życiu gościć nie chcę... Najtrudniej zacząć wszystko od nowa, mając walizki wypchane starym, za którym ciągnie się zapach poukładanych w szafie rzeczy, prasowanych koszul, zużytych żeli pod prysznic, krochmalonych łzami pościeli oraz niedomkniętych słów.
Trudno zaczynać od nowa, kiedy człowiek jest sam jeszcze niepoukładany. Może więc, zamiast wstępu, tabliczka na drzwiach:
Jestem Blue.
Tyle we mnie uśmiechu co smutku.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)